Możesz pytać o cokolwiek: o pracę, sprawy seksualne i związkowe, moje życie prywatne*. Ogólnie i osobiście. Jestem też dobra w rozwiązywaniu problemów.

  1. Jeden wpis = jeden wątek. Jeśli chcesz zapytać o trzy różne sprawy, wyślij trzy osobne wpisy.
  2. Skończyłam odpowiadać na pytania o rozmiary penisów. Na ten temat wszystko już zostało powiedziane.

* Poza sprawami, które dotyczą moich najbliższych.

Archiwalne 500 pytań wraz z odpowiedziami znajdziesz tutaj.

Chcesz przejść na bloga – kliknij tu.

Sukces! Twoje pytanie się zapisało i pojawi się tutaj, kiedy na nie odpowiem. Dziękuję bardzo! :*

Dotychczasowe odpowiedzi

  • Anonimowy Autor asked:
    Podoba mi się Twój koncept biznesowy zorientowany na koszty. lepiej rzeczywiście świadczyć usługi "obwoźne" i zarobić 3000PLN / przykładowo, niż zarobić 5000 PLN, ale 2000 PLN przeznaczyć na czynsz. Wyjdzie tak samo, a narobisz sie mniej, czy przy miesiącu w którym nie możesz pracować wyjdziesz na 0 a nie minus 2000. Zaskakująco wiele biznesów np. restauracje startuje bez zrobienia takiego elementarnego rachunku - "ile musze zarobić żeby wyjść na swoje".
    • Święta Ladacznica replied:
      Właśnie tym się kierowałam. Zrobiłam biznesplan przed wynajęciem mieszkania i trafnie oszacowałam przychód i dochód w zwykłe miesiące, ale nie uwzględniłam kryzysu zdrowotnego. Pod koniec 2017 roku miałam mieszkanie do spotkań, ale byłam dwa miesiące obłożnie chora, a jak nie chora, to z okresem. No i to zadecydowało o zmianie modelu biznesowego z powrotem na outcalle. Plus właśnie to, że teraz pracuję mniej, więc mam więcej czasu na inne działania - książkę, naukę, terapię, stałe zlecenia, być może stałą pracę online... I nie dojeżdżam codziennie do pracy i z pracy - tylko jak akurat mam spotkanie 🙂
  • Anonimowy Autor asked:
    Biznesowo - szczerze mówiąc zastanawiam się jak znajdują Cię zagraniczni klienci. Specjalnie sie nie ogłaszasz, więc też Cię dla niewtajemniczonych nie widać. Twój angielskojęzyczny blog jest wprawdzie profesjonalny, ale nie jest prosto na niego trafić. Natomiast to że ci klienci wracają to chyba jasne- raz że są zapewne dobrze obsłużeni a dwa że chyba nie chcą ryzykować na sapera i tracić niepotrzebnie czas, to zawodowcy. Pytałaś ich może "jak mnie znalazłeś"?
    • Święta Ladacznica replied:
      Pytam często 🙂 Ci zagraniczni są prawie zawsze ze strony escortgirlwarsaw.com, wchodzi na nią jakieś 500 osób miesięcznie, więc całkiem nieźle 🙂 Czasami z Eamore lub Roksy. Czasami z Eurocośtamcośtam, gdzie też mam ogłoszenie (niedawno je nawet zaktualizowałam, wow).
  • Anonimowy Autor asked:
    Czy na q/a pojawiają sie wszystkie pytania czy jednak część odsiewasz?
    • Święta Ladacznica replied:
      Odsiewam zdublowane pytania i jawne hejty. Czyli prawie wszystko puszczam 🙂
  • Anonimowy Autor asked:
    Czy jesteś zazdrosna?
    • Święta Ladacznica replied:
      Czasami tak, jak ktoś ma łatwiej w życiu. Ale pracuję nad tym, żeby się nie porównywać z innymi, to bezproduktywne.
  • Anonimowy Autor asked:
    Na blogu wspomniałaś ze chcesz aby 50 % Twoich klientów było "zachodnich". Dlaczego? - dywersyfikacja, segmentacja, kaprys?
    • Święta Ladacznica replied:
      Hm. Zachodni klient to dla mnie (statystycznie) klient bardziej korzystny. Jest majętniejszy w przeliczeniu na złotówki, więc chętniej wybierze dłuższe spotkanie. Jest obcy w Polsce i nie zna miasta, więc będzie swobodniejszy i może zechcieć iść ze mną na spacer bez lęku, że ktoś go zobaczy z młodą kobietą. Nie mieszka tu (podobnie jak polski klient w podróży do Warszawy), więc tak czy siak ma wynajęty hotel i nie ma problemu z tym, że musi dopłacać kilkaset złotych do spotkania. (Ja się spotykam w prywatnych mieszkaniach warszawiaków, ale mało kto chce mnie zaprosić). No i jest jeszcze kwestia szlifowania języka: różne akcenty, konwersacje-wyzwania... Zauważyłam też, że jest większa szansa, że zostanie stałym klientem - nie wiem do końca, od czego to zależy. Zachodni klient po prostu lepiej pasuje do mojego podstawowego modelu biznesowego opartego na kilkugodzinnych spotkaniach w hotelach i wynajętych apartamentach.
  • Anonimowy Autor asked:
    całkiem dobrze piszesz po angielsku, zamierzasz ambitnie zdać CAE?
    • Święta Ladacznica replied:
      Nie potrzebuję CAE do szczęścia, nic mi aktualnie ten certyfikat nie da 🙂 Ale chciałabym osiągnąć ten poziom znajomości języka. Na razie jestem wciąż bliżej FCE.
  • Anonimowy Autor asked:
    Zaawansowane spodziectwo i jeszcze bardziej zaawansowane formy interseksualizmu - może trochę jaśniej . Kobiety lubują się w dziwnych formach słownych .
    • Święta Ladacznica replied:
      To są terminy medyczne. O ile wiem, wymyślili te słowa mężczyźni, bo pochodzą z czasów, kiedy kobiety raczej nie osiągały sukcesów w tej dziedzinie 😉
  • Anonimowy Autor asked:
    Czy był taki moment, że pomyślałaś sobie - mam dość, kończe z tym?
    • Święta Ladacznica replied:
      Tak, przerabiałam to stosunkowo niedawno. Przepracowałam się po prostu. Zrobiłam sobie wakacje i mi przeszło 🙂
  • Anonimowy Autor asked:
    Czy nie myślałaś o czasowej emigracji i wykonywaniu tej pracy np. w Londynie?
    • Święta Ladacznica replied:
      Rozważałam wyjazdy na kilka tygodni do Londynu, ale pomysł upadł. Wolę pracować w Warszawie, tu sobie ze wszystkim radzę: znam miasto, znam język, znam ludzi...
  • Anonimowy Autor asked:
    Fajna odpowiedź jeśli chodzi o odbiór społeczny tego zawodu i dylematy z tym związane / jeśli są/. Na swoim blogu piszesz "fantazjowałam o pracy dziwki", a także o tym że trochę zycie Cię do tego zmusiło (praca za tysiącdwieście). Czy gdyby nie trudna sytuacja to myśl o pracy w branży zostałaby tylko w sferze fantazji?
    • Święta Ladacznica replied:
      Trudno mi powiedzieć, bo teraz obracam się w takich kręgach, że ludzie swobodnie mówią, że w sumie to chcieliby zrealizować swoje fantazje o pracy seksualnej. Więc może doszłabym do tego później, w ich tempie. Ale pełnoetatowość raczej wynika z trudnej sytuacji.